Luby, wychodzi spod prysznica: łóżka nie grzejesz, kołdra nie ubrana...
ja: dziewiąta jest. nie idę jeszcze do łóżka.
Luby: no ale weź, chodź, no..... (jęczy, jak to facet).
ja: nie.
Luby: ale może..?
ja, z nagłym zainteresowaniem: a będzie seks??
Luby: aaaa, siedź tu sobie ile chcesz.
Upłakaliśmy się oboje :)))))))))))))))))))))))))
OdpowiedzUsuń