poniedziałek, 29 lipca 2013

O potrzebach różnych

Miśkalina.ę coś potężnie igrzysko w stopę, ma ją spuchniętą mocno. Wiadomo - przeszkadza to.
Rano, wszyscy śpią, nagle słychać:
- mama, boooliii, i plasterek zgubiłam!
- pół spać jeszcze odpowiadam: chodź to do mnie na dół, kochanie!
- nie idę. - odpowiada córka. - chce jeszcze spać.

I poszła.

Zakupy

Poszliśmy do sklepu, kupić klapki dla Lubego. Koniec końców wybraliśmy dwie pary.
- które wolisz? - pytam go. - te brązowe czy te z gejowskim warkoczykiem?
- pfff, no wiesz, te brązowe wezmę, nie chcę gejowskich.
Gdy staliśmy przy kasie zobaczyliśmy, że jest wyprzedaż i na wszystko dają 40% zniżki, ale już po zawodach było. Zapłaciliśmy, wyszliśmy.
W sklepie obok spróbowałam go namówić na różową koszulę (nie do końca różową: dużo białego, jasnoszarego, i blady róż) - ale odmówił, inne wybrał.
Jednak wróciliśmy do sklepu z butami, i wybierałam klapki dla siebie:
- takie mam, te mnie gryzą, te są niewygodne... O, może te różowe? - spytałam, przymierzając buty.
- świecą jak pojebane, ale jak chcesz to bierz - ocenił mój mężczyzna.
- no dobra, chyba nie te. A białe? - Otwarłam pudełko obok.
- też świecą, ale mniej.
Kupiłam białe.

poniedziałek, 15 lipca 2013

o tęsknocie inaczej.

jutro wylatuję do Włoch - zabieram Miśkę i lecimy do mojej siostry. Luby wcześniej mówił to Miśce, jak za nią będzie tęsknił, i w ogóle.

- a za mną też będziesz troszeczkę tęsknił? - pytam więc.
- yhyyy - odpowiada on.
- rozumiem...
- złego diabli nie biorą, wrócisz. to o Miśkę się boję - z rozbrajającą szczerością odpowiada on.


sobota, 13 lipca 2013

Deszczowy dzień

Deszcz leje. Miśka patrzy za okno i stwierdza nagle:
- dzisiaj nie jest dzień na plac zabaw.
- nie jest - potwierdza Luby.
- dzisiaj jest dzień na basen, wizyty koleżanek i na nudzenie się w domu - kończy myśl Dziewczynka

piątek, 12 lipca 2013

Najbardziej lubię

Miśka (prawie 5) i Szymon (6.5) bawią się. W pewnym momencie Szymon włącza muzykę do tańczenia, i zaprasza Miśkę:
- Miśkalina, no chodź, potańczymy trochę.
Miśka z kanapy nawet się nie ruszyła, tylko powiedziała:
- nie idę. Ze wszystkich rzeczy najbardziej lubię basen i pływanie.

Kurtyna.