poniedziałek, 2 września 2013

porozumienie bez granic

Luby pyta Miśkę:
- a co jutro będziecie robić w przedszkolu? będzie wuef?
Miśka odpowiada:
- nie, w łeb nie będzie

:D

wtorek, 27 sierpnia 2013

chodź do łóżka

Luby, wychodzi spod prysznica: łóżka nie grzejesz, kołdra nie ubrana...
ja: dziewiąta jest. nie idę jeszcze do łóżka.
Luby: no ale weź, chodź, no..... (jęczy, jak to facet).
ja: nie.
Luby: ale może..?
ja, z nagłym zainteresowaniem: a będzie seks??
Luby: aaaa, siedź tu sobie ile chcesz.

niedziela, 25 sierpnia 2013

O miękkości

- mama to jest mięciutka - powiedziała Miśka. - jak słonik. - i po chwili dodała - jakby dużo karczku zjadła.

Rili?

sobota, 24 sierpnia 2013

Jak rozłożyć matkę na łopatki w kilka sekund

- mamusiu, a jak się jutro ubierzesz? - zapytała Miśka, pi tym, jak popołudnie spędziłam nosząc białą sukienkę.
- nie wiem, a czemu pytasz? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- bo chce żebyś jutro wyglądała jeszcze piękniej niż dzisiaj - odparła córka.

:-)

poniedziałek, 29 lipca 2013

O potrzebach różnych

Miśkalina.ę coś potężnie igrzysko w stopę, ma ją spuchniętą mocno. Wiadomo - przeszkadza to.
Rano, wszyscy śpią, nagle słychać:
- mama, boooliii, i plasterek zgubiłam!
- pół spać jeszcze odpowiadam: chodź to do mnie na dół, kochanie!
- nie idę. - odpowiada córka. - chce jeszcze spać.

I poszła.

Zakupy

Poszliśmy do sklepu, kupić klapki dla Lubego. Koniec końców wybraliśmy dwie pary.
- które wolisz? - pytam go. - te brązowe czy te z gejowskim warkoczykiem?
- pfff, no wiesz, te brązowe wezmę, nie chcę gejowskich.
Gdy staliśmy przy kasie zobaczyliśmy, że jest wyprzedaż i na wszystko dają 40% zniżki, ale już po zawodach było. Zapłaciliśmy, wyszliśmy.
W sklepie obok spróbowałam go namówić na różową koszulę (nie do końca różową: dużo białego, jasnoszarego, i blady róż) - ale odmówił, inne wybrał.
Jednak wróciliśmy do sklepu z butami, i wybierałam klapki dla siebie:
- takie mam, te mnie gryzą, te są niewygodne... O, może te różowe? - spytałam, przymierzając buty.
- świecą jak pojebane, ale jak chcesz to bierz - ocenił mój mężczyzna.
- no dobra, chyba nie te. A białe? - Otwarłam pudełko obok.
- też świecą, ale mniej.
Kupiłam białe.

poniedziałek, 15 lipca 2013

o tęsknocie inaczej.

jutro wylatuję do Włoch - zabieram Miśkę i lecimy do mojej siostry. Luby wcześniej mówił to Miśce, jak za nią będzie tęsknił, i w ogóle.

- a za mną też będziesz troszeczkę tęsknił? - pytam więc.
- yhyyy - odpowiada on.
- rozumiem...
- złego diabli nie biorą, wrócisz. to o Miśkę się boję - z rozbrajającą szczerością odpowiada on.


sobota, 13 lipca 2013

Deszczowy dzień

Deszcz leje. Miśka patrzy za okno i stwierdza nagle:
- dzisiaj nie jest dzień na plac zabaw.
- nie jest - potwierdza Luby.
- dzisiaj jest dzień na basen, wizyty koleżanek i na nudzenie się w domu - kończy myśl Dziewczynka

piątek, 12 lipca 2013

Najbardziej lubię

Miśka (prawie 5) i Szymon (6.5) bawią się. W pewnym momencie Szymon włącza muzykę do tańczenia, i zaprasza Miśkę:
- Miśkalina, no chodź, potańczymy trochę.
Miśka z kanapy nawet się nie ruszyła, tylko powiedziała:
- nie idę. Ze wszystkich rzeczy najbardziej lubię basen i pływanie.

Kurtyna.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

rozmowy przedsenne o muchach i kotach

wieczorem, zgasiliśmy światło, i położyliśmy się spać, jak to zazwyczaj bywa. wtem! ocknęła się jakaś spóźniona zaspana mucha, i zaczęła bzyczeć, ale tak - że nie dało się tego wytrzymać.
- popierdoliło ją chyba..? - mruknęłam, już wpadając w czułe objęcia Morfeusza.
- nooo.... - dodał Luby.
a mucha słysząc to zaczęła bzyczeć jeszcze głośniej i jeszcze częściej. grrrr.

wstałam. zlokalizowałam gadzinę. nie chciała dać się wyrzucić za okno po dobroci - trudno. rozpoczęłam polowanie (siedziała na firance). po krótkiej chwili - trzask.
- co, upolowałaś? - zapytał Luby.
- taaaak - odparłam, sprawdziwszy czy aby na pewno udało mi się przerobić owada na naleśnik.
- jesteś lepsza niż kot - odrzekł Luby z cieniem dumy w głosie.
- hę? - inteligentnie zapytałam.
- no lepsza, lepsza. kot by przy okazji firankę pewnie zerwał, a nie tylko muchę upolował.

yay. jestem lepsza niż kot ;)

piątek, 10 maja 2013

Krótko i na temat

Ja: co sądzisz i moim pomyśle zapuszczenia włosów?
Luby: zgłupiałaś.

W wolnym tłumaczeniu: kochanie, wolę cię w krótkich włosach, nie zapuszczaj

Kurtyna.

poniedziałek, 6 maja 2013

spoko.

po kilku dniach bez delegacji:
ja: przyzwyczaiłam się już do ciebie, będzie mi cię brakować od jutra znowu
on: spoko. w piątek wrócę, powkurzam cię wtedy
ja: i tak to już z tobą jest. nie ukochać, nie przytulić, tylko powkurzać.
on: w nocy będę przytulał. chyba, że będziesz za bardzo grzała.

czwartek, 25 kwietnia 2013

wiadomość nie cierpiąca zwłoki

wieczorem, Miśka już spać poszła, ale jeszcze woła.  Luby do niej zagląda:
- powiedz mamie, że pani Basia (pani pomoc z przedszkola) dała pani Maksi (wychowawczyni) moją szczoteczkę, i że dzisiaj już nową myłam zęby!

faktycznie. to nie mogło czekać do rana ;)

sobota, 13 kwietnia 2013

najulubieńsza

wsiadamy do auta, Miśka i ja. ona ląduje w swoim foteliku na tylnym siedzeniu, ja - za kierownicą. wsiadłam, włączyłam silnik, automatycznie włączyło się też radio, a tam - Jenny Edyty Bartosiewicz. w trakcie refrenu z tyłu w pewnym momencie dobiega:
- mamusiu, wiesz? to jest moja NAJULUBIEŃSZA muzyka. mogłabym jej słuchać cały dzień
następnie poleciało Lullaby Nickelback i też spotkało się z uznaniem Młodej.
gust muzyczny? mieszany ;)

piątek, 5 kwietnia 2013

O lekturze i suchym gardle

- koniec rozdziału drugiego - powiedział Luby odkładając książkę na bok.
- masz suche gardło? - zapytała Miśkalina wyraźnie spragniona dalszego czytania.
- tak, mam - potwierdził Luby
- mama, przynieś szklankę na cole dla taty - poprosiła córka
- Miśka, szklanka tu stoi na stole.
- aha - odparła córka i odeszła dip stołu po szklankę butlę z brązowym napojem. A po chwili, gdy Luby już zaspokoił pragnienie, wróciła do wdzięcznie tematu - już masz mokre gardło, możesz czytać dalej.

Świeżo po fryzjerze

Córka oglądając moje włosy mówi:
- mama, ale chyba musisz wreszcie iść do fryzjera, wiesz?
- ... - słów mi brakło
- no bo te włosy takie dziwne dzisiaj masz. - kontynuuje dziecię
- wiesz córka? - odzyskałam mowę. - właśnie wracam od fryzjera.
- tak? - dziecię się ciut zdziwiło -to może musisz iść do innego następnym razem?

...

niedziela, 24 marca 2013

dylematy około-wielkanocne

- mamo, w Wielkanoc zając przychodzi z prezentami, tak? - zapytała Dziewczynka
- tak córciu - odparłam, myślami błądząc chyba gdzieś indziej.
- to chyba marchewkę mu muszę przygotować..? - Miśka kontynuowała temat 
- .... - zastanowiłam się, nie łącząc faktów jeszcze
- no wiesz, Mikołaj zjada ciasteczko i wypija mleko, to zając marchewkę, prawda? - dobitnie zakończyła, i jeszcze na koniec rzuciła: - to jutro musimy napisać list do tego zająca.

uhm, musimy, córko. musimy :)

piątek, 22 marca 2013

Czuły i troskliwy mąż

Ja, gaszę światło boczne. Luby zdziwiony pyta:
- ty już?
- górne zgasiłeś to boczne też gaszę, i idę spać
- ale już?? - dziwi się dalej
- przytulam się,i idę spać - i od skórę przeszłam do czynów
on bawi się telefonem jeszcze, i po chwili pyta:
- a nie przechadza ci światło?
- nie, olewam je jakoś, SPAĆ idę.
- to może jeszcze muzykę włączę...? - zaczyna rozważać on.

Grrrr.

wtorek, 26 lutego 2013

Poszukiwana

Luby wraca z pracy do domu i widząc zamknięte drzwi pokoju Miśki pyta głośno:
- Gdzie moja córka?
Na co po dłuższej chwili otwierają się drzwi, wychyla głowa, i rozlega się:
- Peekaboo!

piątek, 22 lutego 2013

... Żebyś się nie zdenerwowała

- zamykam drzwi do mojego pokoju, mamusiu - powiedziała Miśka przed wyjściem do przedszkola. - nie zaglądaj tam, żebyś się nie zdenerwowała. Jak wrócimy, to posprzątam.

Nie zajrzałam :-)