- mamo, w Wielkanoc zając przychodzi z prezentami, tak? - zapytała Dziewczynka
- tak córciu - odparłam, myślami błądząc chyba gdzieś indziej.
- to chyba marchewkę mu muszę przygotować..? - Miśka kontynuowała temat
- .... - zastanowiłam się, nie łącząc faktów jeszcze
- no wiesz, Mikołaj zjada ciasteczko i wypija mleko, to zając marchewkę, prawda? - dobitnie zakończyła, i jeszcze na koniec rzuciła: - to jutro musimy napisać list do tego zająca.
uhm, musimy, córko. musimy :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz